Padł mi duży Fuji. Jakoś pecha ma, już druga naprawa. Trzeba będzie wyprawić się na drugi koniec miasta. Zobaczymy, jakie będą koszty. Może bardziej opłaci się kupić nowszy odpowiednik. Na razie pstrykam średniakiem albo maluchem. Nie zawsze jednak wystarczają.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz