Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w nocy z niedzieli na poniedziałek zmarł nagle Andrzej Scheer, wielki społecznik, pasjonat historii Świdnicy i ziemi świdnickiej.
Z wykształcenia był geografem i to ona była niejako wyznacznikiem jego wielu zainteresowań. Jedną z jego fascynacji były tzw. krzyże pokutne. Na początku lat siedemdziesiątych pan Andrzej zaczął publikować zebrane przez siebie materiały inwentaryzacyjne, stopniowo poszerzane na cały kraj. W 1985 roku z jego inicjatywy założony został Ogólnopolski Klubu Badaczy i Miłośników Krzyży Pokutnych i Rzeźb Przydrożnych przy świdnickim Oddziale PTTK.
Inną dziedziną zainteresowań Andrzeja Scheera było kolejnictwo. Był autorem wielu opracowań o historii kolei na Dolnym Śląsku.
Był aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego i Towarzystwa Regionalnego Ziemi Świdnickiej. Jako jeden z inicjatorów przyczynił się w 1989 roku do reaktywacji po kilkudziesięciu latach tytułu prasowego „Wiadomości Świdnickie”.
Przez wiele lat aktywnie uczestniczył przy tworzeniu kolejnych tomów "Rocznika Świdnickiego". Pracował w Muzeum Dawnego Kupiectwa i był wielkim rzecznikiem działań na rzecz ochrony świdnickich zabytków. To on kilkakrotnie inicjował publiczne dyskusje i akcje na rzecz odbudowy wieży świdnickiego ratusza. Zawodowo, od wielu lat związany był z jedynym świdnickim kinem „Gdynia” w którym pracował.
Odszedł człowiek niezwykle skromny i bardzo oddany swoim pasjom, związanym z naszym miastem. Pustka po nim będzie trudna do zapełnienia.
Z wykształcenia był geografem i to ona była niejako wyznacznikiem jego wielu zainteresowań. Jedną z jego fascynacji były tzw. krzyże pokutne. Na początku lat siedemdziesiątych pan Andrzej zaczął publikować zebrane przez siebie materiały inwentaryzacyjne, stopniowo poszerzane na cały kraj. W 1985 roku z jego inicjatywy założony został Ogólnopolski Klubu Badaczy i Miłośników Krzyży Pokutnych i Rzeźb Przydrożnych przy świdnickim Oddziale PTTK.
Inną dziedziną zainteresowań Andrzeja Scheera było kolejnictwo. Był autorem wielu opracowań o historii kolei na Dolnym Śląsku.
Był aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego i Towarzystwa Regionalnego Ziemi Świdnickiej. Jako jeden z inicjatorów przyczynił się w 1989 roku do reaktywacji po kilkudziesięciu latach tytułu prasowego „Wiadomości Świdnickie”.
Przez wiele lat aktywnie uczestniczył przy tworzeniu kolejnych tomów "Rocznika Świdnickiego". Pracował w Muzeum Dawnego Kupiectwa i był wielkim rzecznikiem działań na rzecz ochrony świdnickich zabytków. To on kilkakrotnie inicjował publiczne dyskusje i akcje na rzecz odbudowy wieży świdnickiego ratusza. Zawodowo, od wielu lat związany był z jedynym świdnickim kinem „Gdynia” w którym pracował.
Odszedł człowiek niezwykle skromny i bardzo oddany swoim pasjom, związanym z naszym miastem. Pustka po nim będzie trudna do zapełnienia.
Dodam od siebie, że był to starszy kolega z mojego liceum. Pierwszy raz zobaczyłem go, gdy rozpoczynałem naukę w tej szkole. Na rozpoczęciu roku szkolnego występował w zespole big-beatowym, jak to wtedy się określało, na scenie w szkolnej auli, która na co dzień była salą gimnastyczną. Grali ówczesne przeboje Czerwonych Gitar. Po ukończeniu szkoły widywałem go przy okazji zjazdów absolwentów, ostatni raz pięć lat temu. A poza tym, siedem chyba lat temu spotkałem go podczas wycieczki szkolnej klasy mojej żony.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz