Nie jest to szczególnie przeze mnie lubiany okres. Zaczyna się od wysyłania życzeń. Zawsze miałem z tym problem. Co tu komu powiedzieć, napisać,... Rozsyłanie jakichś niemądrych wierszyków wydawało mi się infantylne. Poza tym większości korespondentów święta kojarzą się jakoś religijnie. Jakoś to znaczy mniej lub bardziej szczerze, chyba najczęściej tylko pro forma. W ubiegłym roku nie życzyłem świątecznie lecz jedynie noworocznie. Chyba dość dobrze poskutkowało, bo tym razem przed świętami było dość spokojnie, skrzynki nie były zawalone. Z uprzejmości odpowiadałem ale życząc z całą pewnością nie tak, jak to na ogół się dzieje. Jeśli doczekam, zobaczę skutek za rok.
Po długiej przerwie udało mi się skontaktować z Andrzejem i Klaudyną. Andrzej świętuje przy misce - zeznał, że chodzi po znajomych na wyżerki. Klaudyna natomiast kocha się. Tak już jest skonstruowana, że kochanie powoduje u niej jakieś zatracenie. Przestaje widzieć resztę świata poza obiektem kochania. Zdaje sobie z tego sprawę, co niczego nie zmienia.
Teraz znowu Sylwester i Nowy Rok. Sylwestra spędzi się w domu z Dominikiem. Nowy Rok jak zawsze będzie dniem odsypiania. A później już normalnie. Normalnie, to znaczy świętowanie codzienne, bo ja mam święto co dzień.
No i oczywiście broda mi rośnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz