sobota, czerwca 24, 2006

Wyprawa.


Przez 10 dni byłem w Jarosławiu. Jeden dzień w części spędziłem w Przemyślu usiłując przekonać Klaudynę, że to bardzo ciekawe i ładne miasto. Może choć odrobinę mi się udało. Dwa dni z tych dziesięciu spędziłem w podróży. Na szczęście jechałem pociągami osobowymi, dzięki czemu miałem możliwość korzystania ze świeżego powietrza przy okazji przesiadek a nawet zwykłych postojów na stacjach. Przy takim upale i duchocie w pociągu pospiesznym trzeba by zapewne siedzieć w smrodzie.
Wyjazd był udany. Przede wszystkim przekonałem się naocznie, że poprawiły się zdecydowanie kontakty między Karoliną i Andrzejem. Bardzo mnie to cieszy.
W najbliższy poniedziałek Karolina ma egzamin dyplomowy. Widziałem, że się pilnie przygotowuje. Później chce kontynuować studia w Rzeszowie. Z pewnością jej to wyjdzie. A na wakacje chce wyskoczyć do swego chłopaka, który pracuje w Atenach.
Klaudyna ma kilkutygodniową praktykę studencką więc w lipcu pewnie Andrzej przyjedzie do Wrocławia sam po raz pierwszy od lat. Zapowiadał zamiar wyprawienia się do Częstochowy moją metodą (ciekawe, czy sobie nie odpuści).
Ciekawostka: na plakacie zapowiadającym Dni Ukraińskie w powiecie jarosławskim w centralnym miejscu jest zdjęcie młodziutkiej tancerki, która wyglada jak Magda przed mniej więcej 10 laty. Dostałem taki plakat jeden dla mnie, drugi dla Magdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz