Zgodnie z przewisywaniem druga połowa sierpnia była spedzona miło z Dominikiem. Trochę mniej aktywnie, bo i on miał do spełnienia pewne obowiązki i wyjeżdżał dwukrotnie: do Świebodzina i do Stronia. Dla mnie bardzo było istotne, że razem pojechaliśmy do Żarowa. W ten sposób Dominik uczestniczył w realizacji mojego pomysłu pożegnalnego a przy okazji miał sposobność podglądania, jak to stary, doświadczony dziadek przygotował się do takiego wypadu.
Dzisiaj wspólne wakacje skończyły się. Dominik odjechał. Kolejny raz odwiedzi nas niewiadomo jeszcze kiedy. Chciałoby się, by to wypadło w przerwę świąteczną ale, jak znam życie, chyba będzie nie tak. Zostają mi więć sierpniowe zdjęcia i wreszcie to ostatnie, z pakowania.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz