Przedwczoraj zaczęliśmy drugie pięćdziesięciolecie: moja żona ze swoim pierwszym mężem i ja ze swoją pierwszą żoną.
No i pora powspominać. Byliśmy pierwszym małżeństwem wydziałowym. Wyprzedziliśmy starszą o rok parę, Anię i Andrzeja. I właśnie przedwczoraj dowiedziałem się, że w kwietniu Andrzej zmarł. Więc nie dotrwali do pięćdziesiątki. Szkoda. Miłe byłyby wspólne obchody, tak jak mieliśmy wspólny ślub studencki. W klubie w akademiku na Curie-Skłodowskiej ślubu udzielił nam ówczesny prodziekan, wtedy jeszcze docent Eugeniusz Jagoszewski. Oczywiście wcześnie dokonały się wszystkie prawne i zwyczajowe formalności.
A wczoraj od rana doszła do mnie informacja od Andrzeja: zmarł Krzysiek, kolega jeszcze z czasów harcerskich. Na poniższym zdjęciu drugi od prawej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz