Coroczne rytuały odprawione. Spacerek w trzy miejsca, tym razem na dwie raty aby dobrze wykorzystać czas.
Zawsze staram się zrobić to nieco wcześniej, by nie przepychać się w tłumie. Tłumu nie lubię.
A w międzyczasie, między pierwszym wyjściem z domu a drugim, czekałem na wampirki.
Chyba ten zwyczaj już się przeżywa. Był czas, gdy przez cały wieczór przychodziły dzieciaki pojedynczo i grupowo po słodycze a w tym roku najpierw grupka małych chłopców, którzy nawet nie bardzo wiedzieli, co robią, a później dwóch młodzieńców w wieku Dominika. Ci bawili się bardziej tym, że choć już są prawie dorośli, to jeszcze mogą pozachowywać się jak dzieci. Może to skutek rocznej przerwy wywołanej pandemią.
W każdym razie dzień zakończyłem sprzątając zgodnie z zapowiedzią daną żonie.
I do następnego roku.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz