Przeszło dwa lata temu zobaczyłem film o Gordonie Parksie. Pod koniec jest scena robienia przez niego zdjęć martwej natury. Miał już wtedy sporo lat. Pomyślałem sobie, że wtedy, gdy z powodu wieku lub stanu zdrowia przestanę szwendać się po ulicach, zapewne też znajdę sobie podobne zajęcie. Myślałem, że do tego jeszcze bardzo daleko. Zwłaszcza, że zauważam, że wielu fotografów żyje lub żyło długo do późna będąc czynnymi. Tymczasem w kończącym się roku moja aktywność zdecydowanie spadła a poza tym przeniosła się głównie na godziny nocne. No i pojawiły się takie zdjęcia. Tak jakoś same z siebie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz