poniedziałek, maja 18, 2015

Psy.

Zdałem sobie sprawę, że w okolicy prawie nie ma psów. Dawniej niemal w każdym obejściu był pies, czasem więcej psów. Niektóre z nich szwendały się po ulicach wiosną tworząc watahy złożone czasem z kilkunastu osobników. O kilku lat już tak nie ma. Na moim odcinku ulicy został chyba tylko jeden pies, schowany za szczelnym parkanem. Biegających luzem nie ma od dość dawna. Co prawda na chodnikach można zauważyć ślady zostawione przez te czworonogi ale są to te, które wyprowadzają na smyczy, a jakże, kulturalni inaczej właściciele, zapewne mieszkańcy niedalekich bloków.
Z pewnością swobodnie biegające psiaki zniknęły z powodu zwiększonego ruchu samochodowego ale dlaczego niemal całkowicie zginęły zwierzaki ogrodowe? Ludzi mniej. Ci, co są nie mają już zdrowia na zajmowanie się zwierzakami?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz