wtorek, października 09, 2012

Ruszyło się.

No to nastąpiło przestawienie sposobu spędzania czasu przeze mnie z letniego na pozaletni. Skończyły się spacery z przewodnikami, oglądanie i fotografowanie miasta. No, to ostatnie nie tak całkiem. Rozpoczął się sezon chodzenia na siatkówkę.
Już tradycyjnie zaczynam go od jakiegoś meczu Gaudii. Tym razem był to wyjazdowy z MKSem w Świdnicy a więc upiekłem dwie pieczenie na jednym ogniu. Niestety, musiałem odpuścić mecz Gwardii z UKSem z Nowej Soli (trzecia liga). Może jakoś w przyszłości uda się nadgonić. W przyszłą sobotę trzecioligowa Gwardia gra z AZS UP. Koniecznie trzeba być, bo w tej drugiej drużynie gra niegdyś moja ulubiona rozgrywająca.
A wczoraj wystartowała Orlen Liga czyli ekstraklasa siatkarek. Dokładniej, wystartowała we Wrocławiu. Impel - PTPS 0:3. Mogło być lepiej, dużo lepiej. Przypominam sobie, że to tradycja. Gwardia przegrywała u siebie z PTPS ale udawało jej się wygrać w Pile. Może i w tym roku tak będzie?
A zaraz po powrocie niedobra niespodzianka: ojciec chyba miał drugi zawał. Obecnie jest w szpitalu, nieprzytomny. A ostatnio funkcjonował całkiem nieźle, cieszył się z nowego samochodu, planował wyjazdy. Będzie musiał je przełożyć.
Delikatnie wracam do sędziowania. Zaczynam 20 bm. jako główny w Pucharze Dyrektora SP83. Wojtek mnie namówił. Trochę mam tremę, przez dwa lata w ogóle nie pokazywałem się na zawodach w jakimkolwiek charakterze. Chyba trzeba będzie poczytać przepisy. Na szczęście kolejny mecz Impelu będzie nie dwudziestego lecz dwudziestego pierwszego więc nie nałożą mi się terminy.
W minioną niedzielę mieliśmy jechać do Żarowa oglądać mamuta. Nic z tego nie wyszło, zasługa Kasi i Magdy. A dzisiaj wyczytałem, szczęśliwie dla nich, że Żarowska Izba Historyczna była w niedzielę zamknięta. Teraz cała nadzieja w Przemku. Ostatnia szansa w przyszłą niedzielę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz