poniedziałek, września 10, 2012

Już wrzesień.

No i jak na razie część planów udało się zrealizować. Byłem w zaplanowanym terminie i w Pszennie, i w Świdnicy. Co chciałem zobaczyć i zrobić, załatwiłem. Teraz czekam na otwarcie wystawy mamuciej w Żarowie, by do niego pojechać.
W międzyczasie pilnie uczęszczałem na wszystkie spacery z przewodnikami. Ustanowiłem po drodze swój, na razie mały, niepobijalny rekord: byłem na wszystkich niedzielnych popołudniowych spacerach. Jeśli nic mi nie przeszkodzi w przyszły weekend, ustanowię trzy kolejne rekordy: wszystkie soboty, wszystkie niedzielne przedpołudnia i w konsekwencji w ogóle wszystkie spacery. W przyszłym roku trzeba będzie coś sobie wymyślić jako środek dopingujący.
Poza tym zestawem pojawiły się cztery dodatkowe okazje: 11, 15, 21 i 22 września. Już wiem, że 11 września nie mogę, bo to najbliższy wtorek i trzeba będzie jechać do Trzebnicy po Kasię, której dzisiaj mają tam naprawiać drugą rękę. Za to pozostałe trzy terminy wydają się być niezagrożone.
Ruszyła sprzedaż karnetów a właściwie voucherów na karnety na mecze Impelu. Czemu wybrano tak skomplikowaną metodę rozprowadzania? Kupuje się przez sieć vouchery, później trzeba je wymieniać na właściwe karnety w siedzibie klubu albo w kasie Orbity. Pewnie spóźniono się, jak to bywa w zwyczaju. Niezależnie od tego, nie ma już dyskryminacyjnych reguł, przez które w ubiegłym sezonie protestując zrezygnowałem z chodzenia na mecze. Tym razem dokonałem już zakupu. Natomiast cisza wielka zapadła wokół rozgrywek młodzieżowych i III ligi. Trochę utrudnia to planowanie czasu w październiku i później. Natomiast zaplanowane mam już dwa wyjazdy: 29 IX do Świdnicy i 8 grudnia do Trzebnicy. MKS będzie grać z Gaudią. Trzeba to zobaczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz