niedziela, października 18, 2009

Znowu podobnie?

W latach siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych sporo fotografowałem. Całą obróbkę wykonywałem sam we własnej ciemni. Ile to było emocji, gdy można było obserwować, jak z nicości wyłaniał się obraz. Teraz, w epoce fotografii cyfrowej, takich odczuć już nie ma. Ale ja nie o tym. Około połowy lat osiemdziesiątych zaczęło być nieciekawie; coraz trudniej było o materiały fotograficzne, zwłaszcza odczynniki ale nie tylko. Przez jakiś czas ratowałem się zapasami, zmieniałem formaty. Później trzeba było przejść na slajdy, te oddawałem do wywołania. Nie było już takich emocji, jak przedtem, fotografia przestała mnie pociągać. Próby powrócenia do poprzedniego sposobu pracy kończyły się tym, że więcej czasu zajmowało mi staranie się o materiały niż sama fotografia. Nie o to mi chodziło, przestałem fotografować.
Teraz robi się podobnie w zupełnie innej dziedzinie. Lubię siatkówkę ale, żeby na nią chodzić, muszę bawić się w detektywa. Niby wiadomo, w jakie dni kto z kim gra. Brak jednak informacji o godzinach rozpoczęcia meczów i miejscach, gdzie się one odbędą. Ktoś bezczelnie olewa te sprawy, komuś zupełnie nie zależy na kibicach. A może komuś wygodniej jest, gdy na hali pusto? Paranoja? Bo jak to wytłumaczyć? Jak tak dalej pójdzie, to nie chcąc prowadzić cotygodniowych dochodzeń zrezygnuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz