Wczoraj ekipa wróciła z Bułgarii. Nawet dobrze im się podobno jechało. Wiadomości o utrudnieniach spowodowanych opadami okazały się nieco przesadzone. Ale wtedy, gdy jedzie się z dzieckiem, lepiej dmuchać na zimne.
Dzisiaj Dominik powędrował do przedszkola. Oj, nie było łatwo wyciągnąć go do domu. A po drodze mówił, że nie chce jechać nad jezioro. Wcale mu się nie dziwię, w ciągu dwóch tygodni cztery całe dni w foteliku. Teraz tylko dwa dni przerwy i znowu jazda. A przecież on nie wie, jak długo będzie ona trwała. Poza tym najwyraźniej stęskinił się z przedszkolem i tamtejszym koleżeństwem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz