sobota, stycznia 10, 2009

Chorowanie, chorowanie,...

Jakoś niewiele wychodzi nam z rozmaitych planów. Dominik choruje. Kasia i ja też się poprzeziębialiśmy. Zostaliśmy odseparowani od wnuka. W pewnym sensie to wykorzystam, bo w najbliższy poniedziałek poddam się dożynaniu. Ale o tym cicho sza! Nie ma co denerwować pewnej osoby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz