wtorek, listopada 11, 2008

Trochę rodzinnie.

I znowu mam całkiem wolne. Dominik nie może się doleczyć. Ma dwa tygodnie siedzenia w domu. Kończy mu się to z końcem tego tygodnia więc może w poniedziałek już będzie w "ciociolu", a ja podrepcę po niego po południu. W najbliższy czwartek pasowanie na przedszkolaka, ma szansę na nim być.
Wykorzystując wolny czas jutro zrobię najazd Basi i cioci Hani. Mieszkamy tak blisko siebie a nie widzieliśmy się od kilku lat. Aż wstyd! Przy okazji przesłucham ciocię na okoliczność stosunków rodzinnych. Zdopingowały mnie do tego osiągnięcia Andrzeja. Jednak prawdopodobnie niektóre jego ustalenia nie są prawdziwe. Wypytywałem o rozmaite sprawy swojego ojca ale też nie do końca mogę ufać w prawdziwość tego, co opowiada. Jednak wiek robi swoje. Poza tym akurat niekoniecznie jego wiedza na temat jarosławskiej części rodziny musi być pełna. Zobaczymy, może jutro mi się uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz