poniedziałek, września 01, 2008

Przyszła zmiana.

No to mi się chyba odmieniło. Wygląda to na wielką redukcję dziadowskich obowiązków. Po weekendzie spędzonym u nas wczoraj Dominik został zabrany przez Magdę do domu. Od dzisiaj do środy pozostaje pod opieką Wandy, w czwartek i piątek - Przemka. W piątek mają iść na krótko do przedszkola. I od poniedziałku Dominik ma już być regularnym "ciociolakiem" (= przedszkolakiem). Moja rola to dyżurowanie i gdyby pojawiła się taka potrzeba odbieranie wnuka z przedszkola i doprowadzanie na nas do domu, by mógł u nas czekać na odbiór przez kogoś z rodziców. Co ja będę robił w porze dotychczasowych spacerków?
Gdy nie ma Pimpusia, to tak smutno i pusto jest w domu. Dzisiaj dla zabicia czasu skosiłem trawę w ogrodzie, spakowałem ogrodowe zabawki Dominika i w końcu napompowałem koła w wózku i dwóch rowerach, których od lat nikt nie używa i w przewidywalnym czasie używać nie będzie. A wcześniej poszedłem po gazety i z godzinkę przegadaliśmy w panem trafikarzem. I tak jakoś dzień minął.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz