niedziela, listopada 18, 2007

Skanuję i skanuję.

Znowu wziąłem się ostro do skanowania starych zdjęć. W tym przypadku starych oznacza, że zrobionych głównie w latach dziewięćdziesiątych. Jest tego trochę, może skończę do świąt. Podobno są jeszcze dwa albumy, gdzieś schowane przez Kasię. To jednak już nie będzie aż tak dużo.
Przy tej okazji nasunęła mi się myśl: Kilkadziesiąt lat temu ze względu na technologię wykonywało się niezbyt wiele fotografii. Przeważnie trafiały one do albumów i były często przeglądane przez zaiteresowane osoby. Po pojawieniu się minilabów i tanich aparatów - głupawek częstość fotografowania znacznie wzrosła. Stosunkowo nieliczne zdjęcia nadal były umieszczane w albumach, a większość leży sobie spokojnie w kopertach i prawie do nich się nie zagląda. Obecnie rozpowszechniły się cyfrówki, robi się tysiące zdjęć, które w olbrzymiej większości pozostają na twardych dyskach komputerów albo są zgrywane na płyty. Przeważnie przegląda się je tylko jeden jedyny raz, po zrobieniu i ściągnięciu z aparatu. Bardzo nieliczne są drukowane i umieszczane w albumach. Praktycznie więc ilość zachowywanych i wykorzystywanych informacji zawartych w zdjęciach chyba niewiele się zmieniła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz