Mam ostatnio niezły trening. Dominik bardzo chętnie chodzi na spacerki pieszo ale jeszcze dość szybko się męczy. Wygląda to tak: wychodzimy z domu bez wózka i idziemy na petlę tramwajową (doskonale zna drogę). Tam oglądamy tramwaje, później drepcemy dalej, w stronę parku. Po pewnym czasie mój towarzysz zdradza objawy zmęczenia więc biorę go na ręce i niosę do domu. A że waży sporo i jest ciepło, nieźle się napocę. Gdy docieram do celu, Dominik już śpi albo prawie śpi. Kładę go więc do wózka i idę na jeszcze w przybliżeniu dwugodzinny spacer, podczas którego obydwaj dochodzimy do siebie (choć w bardzo różny sposób). Po spacerze wracamy do domu na obiad. Śmieję się, że gdy taki porządek spacerowania utrzyma się dłużej, nabiorę postury Pudzianowskiego. Przyjmę wtedy przydomek Iluminator (inaczej Bulaj, jakby daleki krewny Buły - Bułkowskiego lub Bully'ego).
Od soboty zamknięta jest ulica Avicenny. Skutek to zwiększenie się ilości chętnych do jazdy przez Solskiego. Jest ich tak wielu, że mniej jadą niż stoją. Dla mnie zrobiło się wygodniejsze i bezpieczniejsze przechodzenie przez jezdnię, bo blaszaki prawie się nie poruszają.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz