Przez dziesięć lat mieszkałem w Żarowie i, wstyd się przyznać, nigdy nie byłem w Mrowinach. Bywałem chyba we wszystkich pobliskich wsiach ale w Mrowinach nigdy. Wreszcie przy okazji skanowania starych zdjęć z archiwum Dziadka podjąłem mocne postanowienie ten brak nadrobić. A ponieważ okazało się, że dzisiaj mam trochę wolnego czasu, pojechałem wietrząc przy okazji swój mały czołg. Pałac, który po wojnie był w dobrym stanie, teraz, opuszczony, stanowi obraz nędzy i rozpaczy popadając coraz bardziej w ruinę. Zrobiłem dwa zdjęcia. Niestety tylko telefonem, bo padła mi karta w aparacie. Zamieszczam tu trzy fotografie zrobione około 60 lat temu przez p. Kazimierza Jasiewicza (jest na nich moja mama) i te dwie swoje dla porównania.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz