sobota, lipca 09, 2005

To było piękne!!!

Akcja ukrycia ałutka udała się lepiej, niż oczekiwałem.
Dzisiaj było co pooglądać w tv. Wreszcie, na koniec znalazł się ktoś, kto odważył się właściwie potraktować nadętych zarozumialców, końcówkę z 11 wspaniałych (o jakości na ogół takiej, jak każda końcówka). Cóż za wspaniały wyraz tępoty widniał na niektórych twarzyczkach, warto byłoby mieć zdjęcia.
Wieczorem ominęła nas powtórka z rozrywki (z 30 V). Zanosiło się na niezłą burzę, nawet odwołałem przyjazd Magdy i Przemka i poczyniłem odpowiednie przygotowania do stawienia czoła żywiołowi, a tu rozeszło się po kościach. I bardzo dobrze.
A nieco wcześniej pojawili się elektrycy i jeden od razu mi podpadł: zmienił Magdzie imię na Małgorzata. Od razu zjeżyłem się na wspomnienie podrobionych umów. Ostrzegłem gościa, że takie pomyłki mogą skończyć się dla niego niemile.
Przedwczoraj, po wydarzeniach w Londynie oczywiście trochę niepokoiliśmy się o Olę (ja dodatkowo nieco o Łukasza). Ale na szczęście Ola odezwała się do nas. Zresztą ona mieszka i pracuje 30 mil od Londynu i byłby to wyjątkowo niezwykły przypadek, by zamiast być w pracy, przyjechała do centrum.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz