Dzisiaj z Londynu zadzwoniła Aneta. Jeśli nie przesadziła, to trudny charakter uratować ją mógł przed nieszczęściem. Ścięła się z szefową i nie poszła do pracy, została w domu i skutki zamachu ją ominęły.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"Rambo, go home" - hasło olimpijskie. Taki już mamy znak naszych czasów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz