Wczoraj dostałem mail od Jurka. Szok prawdziwy. Ostatni raz widzieliśmy się przeszło 25 lat temu. Wtedy wyjeżdżał na stałe z kraju. Nigdy nie korespondowaliśmy. Tylko od czasu do czasu, przeważnie z okazji zjazdów koleżeńskich, mówiło się, że może mógłby przyjechać. Ale nigdy nie przyjechał, pewnie nie mógł. I tu taka niespodzianka. Ma pojawić się w Polsce we wrześniu. Wtedy powinniśmy się spotkać. Tylko żeby nie popełnić takiej samej gafy, jak pięć lat temu ze Staszkiem. Może przedtem wymienić się zdjęciami? Chyba mu to zaproponuję.
A swoją drogą napisał do mnie na adres, którego prawie nie używam. Ciekawe, skąd go wziął (od Janusza? ze szkoły?).
A swoją drogą napisał do mnie na adres, którego prawie nie używam. Ciekawe, skąd go wziął (od Janusza? ze szkoły?).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz