Dzisiaj Klaudyna zaczęła zdawać maturę. Na początek wewnętrzny (ustny) polski. Wynik 14/20 całkiem niezły ale jej nie usatysfakcjonował. Chciała więcej ale zawiodły nerwy. To dla niej pierwszy tak poważny sprawdzian. A ja spędziłem dzień przy komputerze na rozmowach z nią po zdawaniu a przed ogłoszeniem wyników. Tak więc, mimo ładnej pogody (synoptykom ciągle się nie udają prognozy) nigdzie nie poszedłem ani nie pojechałem. Za to po południu skosiłem trawniki. Po ubiegłorocznych pracach budowlanych trzeba czasu, by doprowadzić je do jakiego takiego porządku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz