wtorek, kwietnia 26, 2005

Pozoranci.

Byłem wczoraj kupić dla Oli słownik do nauki niderlandzkiego. Wreszcie wzięła się za naukę języków. A jeszcze tak niedawno poza angielski nie chciała wyjść.
Skorzystałem z okazji i zrobiłem sobie spacerek przez Stare i Nowe Miasto. Szczególnym celem było Wzgórze Polskie, bo bardzo dawno tam nie byłem. Wstyd!!! Obraz zaniedbania, śmietnik. Szkoda, bo może to być miejsce śliczne, pełne uroku i ze znakomitym widokiem na Ostrów Tumski. Widok jest, tylko nie można patrzeć pod nogi ani tym bardziej odwracać się. Ładna wizytówka miasta i jego władz. Pozorantów, co to albo fontannę za ciężką kasę (nie swoją!) fundują, która pasuje do otoczenia jak pięść do nosa, albo o łuku triumfalnym myślą. Łuk triumfalny na śmietniku przy dziurawych drogach. A jak kochają pajacować przed kamerami telewizyjnymi. Tylko pożytecznej pracy wykonywać nie ma komu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz