wtorek, maja 25, 2004

O, Blogger zmienił swój wygląd. Poprzedni chyba bardziej mi odpowiadał, choć chyba też ładowała się strona znacznie dłużej, niż obecna.
Było się na wycieczce w Szklarskiej Porębie. Było miło. Dobrze, bo chyba to już ostatni taki wyjazd.
A przy okazji pojawiła się sposobność do refleksji na temat przemijania. Spotkaliśmy pana, ktory przez 30 lat pracował jako fotograf. Postęp techniki spowodował, że jego praca w ciemni stała się niepotrzebna. Upowszechniły się aparaty kompaktowe i minilaby. No to zarabiał robiąc zdjęcia wczasowiczom i turystom na ulicy, z pieskiem. Ale teraz prawie każdy ma aparat, często cyfrowy. No i pan robi zdjęcia ludziom ich własnymi aparatami za "co łaska do białego kaska". Wiek i uszkodzenie wzroku uniemożliwiają mu podjęcie sensowniejszego zajęcia. Smutne.
I druga sposobność - podróż pociągiem. Pociąg nie pędzi, nawet nie jedzie w przyzwoitym tempie. Przez znaczną część trasy po prostu pełznie! A za oknami można sobie pooglądać zdewastowane, częściowo rozszabrowane budynki stacyjne, zaniedbane, zarośnięte chwastami perony. A podczas pełznięcia przez Wałbrzych widać zrujnowane dawne obiekty przemysłowe. Zgoda, część z nich zapewne rzeczywiście nie jest już potrzebna. Ale czy wszystkie? A poza tym nawet te niepotrzebne nie powinny być porzucone i stanowić zagrożenia, nie mówiąc już o tym, jakie wrażenia estetyczne wywołują. Ale ja chyba już nie z tej epoki jestem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz