"Rambo, go home" - hasło olimpijskie. Taki już mamy znak naszych czasów.
Przez trzy dni byłem w Jarosławiu w związku z pogrzebem Andrzeja.
Bardzo prawdopodobne, że był to mój oststni wyjazd do tego miasta połączony z załatwianiem spraw rodzinnych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz