poniedziałek, stycznia 16, 2023

Przyczynki.

 Koniec grudnia i początek stycznia to od dawna dla mnie czas obniżonej aktywności.. Trochę przez mało sprzyjającą pogodę, trochę przez zmniejszoną ofertę spędzania wolnego czasu. Tym razem wykorzystałem to dla wykonania kilku uzupełniających czynności.

  1.  Wreszcie, po trzydziestu latach wyczekiwania wypiłem kawę w lokalu "U Beatki". Oczywiście zapłaciłem, inaczej być nie mogło.
  2. Odwiedziłem wszystkie trzy wrocławskie osiedla zaprojektowane przez tego samego, niedawno zmarłego architekta, który chyba już dawno przestał być architektem.
  3. Postarałem się o brakujące mi zdjęcia domu, w którym się urodziłem i mieszkałem przez pierwsze siedem lat życia. Przy okazji uruchomiłem swojego przyrodniego ciotecznego bratanka, co uważam za dodatkową swoją zasługę. Może kiedyś okaże się utalentowanym fotografem albo przynajmniej zaciętym zdjęciorobem.
  4. Zrobiłem zdjęcia kiosków "Ruchu" na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Stalowej. Jest coraz mniej kiosków z gazetami a już w szczególności szybko maleje liczba kiosków ruchowskich. Ku mojemu zdziwieniu te dwa były do niedawna czynne mimo tego, że stoją bardzo niedaleko siebie. Teraz jeż jeden czynny nie jest ale drugi działa. Jak długo jeszcze?
Zobaczyłem dzisiaj film o człowieku, który szedł przez wszystkie ulice, cmentarze, nabrzeża i parki Nowego Jorku. Wspaniały pomysł, zazdroszczę mu wytrwałości. Gość nazywa się Matt Green, można poczytać jego bloga. Mnie kiedyś przyszło do głowy, by przejść wzdłuż wszystkich pięciu rzek w granicach Wrocławia. Oczywiście tego nie zrobiłem, nie chciało mi się. Taki ze mnie, psia kość, konceptualista.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz