poniedziałek, grudnia 12, 2022

A jednak.

 Jakiś czas temu byłem przekonany, że skończyły się moje wyjazdy w tym roku. Jednak stało się inaczej. Dzisiaj byłem w Złotoryi. Co prawda niewiele widziałem, bo nie miałem czasu ani okazji połazić po mieście, jednak byłem w fabryce bombek choinkowych. Nawet przywiozłem trofeum, choć nie miałem zamiaru niczego kupować w sklepie fabrycznym Po prostu obawiałem się, że Kasi nie spodoba się, że przywiozę kolejną, jak ona mówi, durnostojkę. Ale gdy zobaczyła to trofeum powiedziała, że mógłbym coś kupić. Tylko po co? Mamy przecież mnóstwo ozdób choinkowych. Część nawet nie przeglądnięta spoczywa w kartonach pod tarasem i zapewne nie zdążymy ich użyć.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz