środa, października 10, 2018

Czas wolny

Przypominałem sobie ostatnio, jak spędzało się i jak się spędza czas wolny. Dawniej, w czasach mojego dzieciństwa czy wczesnej młodości, wolnego czasu było mniej. Pracowało się lub chodziło do szkoły przez sześć dni w tygodniu. Jednak nie było obecnych pożeraczy czasu. Więc co się robiło?
W naszym domu grało się w gry planszowe. W większym gronie w chińczyka zwanego też "człowieku, nie irytuj się". We dwoje w szachy, warcaby albo młynek. Chętnie brano się do kart. Dorośli grali w sześćdziesiąt sześć, zawsze na pieniądze ale stawki były niewielkie, po 10 groszy. Poza tym słuchało się radia, czytało i pojawiło się oglądanie telewizji. Programów było niewiele i nie w każdy dzień nadawano. Zmieniło się to z czasem.
Później, już w mojej rodzinie, sytuacja się zmieniała. Więcej słuchaliśmy radia, coraz więcej oglądaliśmy telewizję. Pojawiła się nowa gra planszowa, eurobusiness czyli odmiana monopoly. Karty dość długo trzymały się mocno. Grywaliśmy w tysiąca. Często stawiało się pasjansa. Szachy właściwie tylko z teściem albo z Wojtkiem.
Teraz jest już zupełnie inaczej. Radio poszło w odstawkę. Nawet jako odtwarzacz płyt, których mam nieco. Wygodniej jest siedząc przy komputerze odpalić coś na YT. Telewizor jest mocno eksploatowany, programów jest bardzo dużo. W karty właściwie nie gramy, w szachy już też ani w gry planszowe. Pojawiły się gry komputerowe. Ja za nimi nigdy nie przepadałem ale Kasia grywa do teraz. Chyba tylko wiekowy wzrok powoduje, że nie gramy w tak popularne wokoło gry na telefon.
Chyba jednak te dawne spędzanie czasu przy kartach czy planszówkach bardziej mi się podoba. Wytwarzało więzy między członkami rodziny czy sąsiadami. Może to tłumaczy, że w świecie planszówki wracają do łask?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz