Przestaję pisać i wracam. Chyba tak trzeba. To znaczy, mam potrzebę.
Wczoraj wymyśliłem sobie hasło do konta bankowego chyba zbyt trudne na mą pamięć, gdym trzeźwy. Trzeba będzie pogadać z konsultantem i zmienić.
Mam nowy gadżet, teraz muszę się nauczyć z niego korzystać. Jak długo się uczę, tak długo żyję. No to jeszcze pożyję. Tak samo z powodu jeszcze nie przeczytanych ale zgromadzonych na pianinie i stole lektur.
Zastanawiam się, czy nie zacząć nagrywać swoich wspominków, bo pisać mi się trochę nie chce a zachować warto. Przede wszystkim chodzi o to, co dotyczy czasów żarowskich. Dobrze mówił prof. Kochan, że najlepiej pamięta się i wspomina czasy szkoły średniej. Bardzo mądry ten mój niegdysiejszy profesor od rosyjskiego. Nie tylko dobrze nauczył mnie języka, co bardzo przydało mi się później, w czasach studenckich i niedługo po nich, ale i miał rację w takich życiowych sprawach. A więc Panie Profesorze, chwała Panu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz