No, wystarczy tej ciszy. Wakacje minęły' czas do roboty. Oczywiście nie tak bardzo dosłownie, przecież jest się na emeryturze.
Zaczynamy od ucznia. Dominik trochę był w domu, co dawało zatrudnienie i Kasi, i mnie. Wczasował też z Przemkiem w Chorwacji. I przez jakiś czas był z Kasią w Brukseli. Bo Kasia sporo czasu w tym roku spędza w stolicy pomagając Oli w opiece nad Konstancją i Eliaszem. Zwłaszcza, że tam ciągle jeszcze trwają prace adaptacyjne nowego gniazdka, szczęśliwie już niewielkie.
Je cały czas byłem na miejscu. Za to pilnie uczęszczałem na "Spacery z przewodnikiem". Do końca zostały mi dwa weekendy, cztery wyjścia. Wszystko wskazuje na to, że ponownie uda się zaliczyć wszystkie wycieczki. Tak, jak przed rokiem. A dodatkowo odbywałem własne wyjścia. Bez szczególnego planu, kierując się impulsem.
W sierpniu ubyła nam sąsiadka, zmarła p. Remion.
A w miniony piątek, 30 sierpnia, umarła p. Blanka Kaczorek, długoletnia nauczycielka muzyki w oporowskiej szkole podstawowej. To ona wciągnęła Kasię i pośrednio mnie też do pracy w oświacie. Uczyła też obydwie nasze córki.
Zaczynamy od ucznia. Dominik trochę był w domu, co dawało zatrudnienie i Kasi, i mnie. Wczasował też z Przemkiem w Chorwacji. I przez jakiś czas był z Kasią w Brukseli. Bo Kasia sporo czasu w tym roku spędza w stolicy pomagając Oli w opiece nad Konstancją i Eliaszem. Zwłaszcza, że tam ciągle jeszcze trwają prace adaptacyjne nowego gniazdka, szczęśliwie już niewielkie.
Je cały czas byłem na miejscu. Za to pilnie uczęszczałem na "Spacery z przewodnikiem". Do końca zostały mi dwa weekendy, cztery wyjścia. Wszystko wskazuje na to, że ponownie uda się zaliczyć wszystkie wycieczki. Tak, jak przed rokiem. A dodatkowo odbywałem własne wyjścia. Bez szczególnego planu, kierując się impulsem.
W sierpniu ubyła nam sąsiadka, zmarła p. Remion.
A w miniony piątek, 30 sierpnia, umarła p. Blanka Kaczorek, długoletnia nauczycielka muzyki w oporowskiej szkole podstawowej. To ona wciągnęła Kasię i pośrednio mnie też do pracy w oświacie. Uczyła też obydwie nasze córki.
Wcześniej, jeszcze w lipcu, pożegnaliśmy Sławka Solkę. Kiedyś żartobliwie nazywałem go naszym trenerem koordynatorem, bo też trochę taką rolę pełnił.
Doszedłem już najwyraźniej do takiego etapu w życiu, kiedy więcej znajomych się traci, niż zyskuje. Biologia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz