No to się zaczęło. Dominik ma aż 9 dni wolnego - takie małe wakacje. Na razie pojechał do taty, wrócić ma we wtorek. Bardzo cicho i pusto bez niego.
Planujemy w sobotę iść na wykład do Muzeum Narodowego. Może i Młody by się załapał na zajęcia dla dzieci. problem tylko taki, że nie ma z kim tego uzgodnić, a dzieci obowiązuje wcześniejsza rezerwacja.
Pogodę mamy piękną. Tylko pylenie jest okrutne. Lekkomyślnie posiedziałem na tarasie w pyłkach i teraz odczuwam konsekwencje, brrr.
Klaudyna z Holką i Ela już w NZ. Podróż trwała 30 godzin ale przebiegła bez żadnych problemów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz