Przed chwilą skończył się w TVP Kultura program o Gerardzie Wilku. Bardzo interesujący.
Na jego marginesie przeszła mi myśl, jak to jest, że nawet w biednych latach pięćdziesiątych, w okresie powojennej odbudowy, były środki na kółka zainteresowań w szkołach, gdzie dzieci mogły rozwijać swoje zainteresowania i talenty. Teraz, gdy podobno jesteśmy nieporównanie bogatsi, na takie fanaberie pieniędzy nie ma. Kółka mogą być, owszem, jeśli rodzice odrębnie ze nie zapłacą. Państwa ani samorządów najwyraźniej nie stać na rozwijanie uzdolnień. A może po prostu nie są zainteresowane?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz