Widziałem "Ile waży koń trojański?". Film jak film. Można było uśmiechnąć się. Też plus. Warto jednak go zobaczyć, by uświadomić sobie jakie szybkie zmiany zachodziły i zachodzą nadal wokół nas. Ot, zamiast zabicia czasu czy rozrywki dwie godziny refleksji. Nie zawsze mamy na nią czas albo ochotę. Tym razem była okazja.
Coś z kalendarzem mi się pomyliło. Planowałem jechać do Świdnicy na mecz 30 kwietnia a tymczasem już po nim. Był 21 bm. Może i dobrze, że nie pojechałem, bo mogło mi się oberwać za wykrakanie wyniku. Teraz w planie mam wyjazd do Świdnicy w co najmniej jeden z trzech dni maja: 13, 14, 15. Ten piętnasty jest niemal pewny.
Coś z kalendarzem mi się pomyliło. Planowałem jechać do Świdnicy na mecz 30 kwietnia a tymczasem już po nim. Był 21 bm. Może i dobrze, że nie pojechałem, bo mogło mi się oberwać za wykrakanie wyniku. Teraz w planie mam wyjazd do Świdnicy w co najmniej jeden z trzech dni maja: 13, 14, 15. Ten piętnasty jest niemal pewny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz