czwartek, listopada 18, 2010

Trochę się działo.

Ojciec przyjechał, pobył u nas i znowu wyjechał do Niemiec. Załatwia tam swoje stare sprawy.
W poniedziałek operowany w Opolu był Gienek. Trochę śmiesznie, że wiadomości z Opola docierają do mnie przez Jarosław. Wychodzi na to, że Andrzej jest naszym rodzinnym centrum informacyjnym. Tak jednak się składa, że jakoś nie odczuwałem zbyt silnych związków rodzinnych i to nie tylko z opolanami. I chyba z wzajemnością. Może na starość coś w tym się zmieni.
Budowa trwa. Wczoraj byłem zablokowany w domu przez pół dnia. Przespałem to.
Ciągnie mnie do jakiegoś krótkiego wyjazdu poza miasto. Jako cel wchodzą w rachubę: Świdnica, Żarów, Trzebnica albo Kąty Wrocławskie. A może połączyć Żarów z Kątami? Tylko niech pogoda się poprawi. No i jeszcze chciałbym wyskoczyć do "Orbity" (to już nie poza miastem). Ze sprzętem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz