Najpierw ja z ojcem pojechaliśmy wczoraj do Skrzydłowic, Pawonkowa, Gosławic i Rzędowic. W tych ostatnich byłem pierwszy raz w życiu, a ojciec pierwszy raz od czasów swego dzieciństwa. Zobaczyliśmy największą i jedną z najstarszych naszych pamiątek rodzinnych, kaplicę zbudowaną przez mojego pradziadka, Alberta, zw. Herzogiem.
A wieczorem zadzwonił Andrzej z informacją, że do Jarosławia powrócił Jacek. Po dwóch latach nieobecności i niedawania w ogóle znaku życia. Oryginał z niego prawdziwy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz