sobota, września 01, 2007

Jeszcze o tym.

Wyprowadziłem się z Żarowa 39 lat temu. Jak ten czas leci! Zapamiętałem to miasto jako miejscowość brudną, bardzo brzydką i potwornie śmierdzącą. A mieszkańców jako ludzi bladych i ogólnie dość mało urodziwych. Teraz jest inaczej. Miasteczko wyładniało, zrobiło się kolorowe, bo wiele budynków odnowiono. Jest znacznie czyściej. Prawie już nie śmierdzi. Charakterystyczną woń cyjanowodoru czuły nos może jeszcze rozpoznać w północnej części miasta, w okolicy dawnej Silesii (DZCh). I ludzie już nie są bladzi. Jakby też wyładnieli (może średnia uroda poprawiła się w związku z moją wyprowadzką?).
Właściwie całkiem lubię tam jeździć. Zawsze czułem sympatię do małych miast, a z tym w dodatku wiążą się wspomnienia wczesnej młodości. Tylko gdyby tak jeszcze każdy fotografujący nie spotykał się z objawami dziwacznej podejrzliwości mieszkańców, a każdy będący w starszym wieku filmujący nie był uznany za Niemca (podkreślam, że nie mam nic przeciwko Niemcom, zresztą byłoby to u mnie dość duże dziwactwo).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz