piątek, września 27, 2024

Po powodzi.

 Która to była powódź w moim życiu? Pamiętam 1977 rok, kiedy byłem w Żarowie. Być może właśnie wtedy a może nieco wcześniej wylała Ślęza dochodząc do połowy mojej ulicy. Pierwszy i ostatni raz to widziałem, bo w 1978 roku podwyższono wały. Później był pamiętny 1997 rok, kiedy woda w Ślęzie doszła tuż poniżej korony wałów. A później, w następnych latach zdarzały się wezbrania, nigdy, nawet w 2010, nie tak wysokie. No i teraz, we wrześniu 2024. Był duży strach, chyba przede wszystkim wśród nowych mieszkańców osiedla oraz tych, którzy mieszkają w miejscu, gdzie tradycyjnie były przesiąki. Byłem kilka razy nad rzeką, patrząc jak ma się odległość lustra wody od mostu. Nie miałem żadnych powodów do obaw. Zawsze jeszcze była spora. Najwyższy stan wody był w minioną sobotę - niedzielę i wyszło, jak na zdjęciu.


Z ciekawości, dla zabicia czasu kilka razy byłem w centrum. Jak udaje mi się od czasu do czasu, próbowałem zaobserwować jakieś interesujące obrazki. Wyszły mi dwa:



Teraz już woda opada, czas wrócić do codzienności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz