Pojechałem dziś do Lubina. przeszedłem niemal całą trasę, jaką pokonywałem 53 lata temu. Dodałem jeden kościół, wzgórze zamkowe i przede wszystkim zwiedzenie muzeum. To lubię. Sprawę Lubina mogę uznać za zamkniętą. Co dalej, zobaczę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz