Kiedyś wymyśliłem sobie, że pojadę na Rędzińską, bo tam mnie jeszcze nie było. No i wykonałem ten plan, w dodatku dwukrotnie. Najpierw byłem na samym końcu, przy ujściu Ślęzy do Odry, a dzisiaj dodatkowo przespacerowałem się początkowym odcinkiem tej ulicy, bo poprzednio uznałem, że warto. Czas na wymyślenie kolejnego takiego zakątka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz