Nie pisałem, bo nie bardzo mi się chciało a i nie było o czym. Siedziałem w domu czekając na dzisiejszy dzień, by pójść do szpitala na zabieg. Miałem tam zostać około czterech dni, co nie bardzo mi się uśmiechało. W międzyczasie starałem się dekować, by nie podłapać jakiejś zarazy.
No i wreszcie się doczekałem. Wczoraj przeszedłem test na koronawirusa. Negatywny. Dzisiaj zameldowałem się w szpitalu. I tu okazało się, że niepotrzebnie brałem ze sobą manele. bo sprawę załatwiono od ręki i już o 11.00 byłem wolny i zmierzałem w stronę domu odpowiednio zaopatrzony. Teraz Kasia będzie bawic się w pielęgniarkę zmieniając mi opatrunki. Za dwa i pół tygodnia zdjęcie szwów i ustalenie, co dalej, Zapewne będę chodził na okresowe przeglądy. Tak było poprzednimi razy.
Na dzisiejsze popołudnie zapowiadano burzę. Faktycznie było gorąco i parno ale sprawa skończyła się tylko krótkim i niezbyt obfitym deszczem A więc w obu sprawach z dużej chmury był mały deszcz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz