wtorek, listopada 01, 2016

Bonus.

Ależ mi się trafiło. Kupiłem ostatnio na Allegro książkę pt. "Sztuka Wrocławia". Wydana w 1967 roku, dobrze ponad 400 stron za jedyne 35 zł. Właściwie nie rewelacja, bo aż trzy osoby wystawiały to dzieło na sprzedaż (ceny dość zróżnicowane). Kierując się opisami wybrałem jedną z możliwości. Sprzedający uprzedzał, że jest pieczątka poprzedniego właściciela, ale to mi wcale nie przeszkadza. Braku podobnych śladów oczekiwać można właściwie tylko w tomach zupełnie nowych a nie w antykwarycznych. Poza tym taka pieczątka też może być ciekawa. No więc kupiłem, odczekałem, otrzymałem i przystąpiłem do przeglądania i wyrywkowego czytania. W pewnym momencie obróciłem kartę poprzedzającą wspomnianą pieczątkę i... zobaczyłem dedykację.Okazuje się, że trafiłem na egzemplarz, który był prezentem od przewodników wrocławskich dla przewodników opolskich. Tekst dedykacji a pod nim kilkanaście podpisów i data: 1968 r. Taka dedykacja cenniejsza jest obecnie od samego dzieła, które jednak w znacznym stopniu już się zdezaktualizowało. Ot, jak mi się trafił wspaniały bonus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz