piątek, grudnia 10, 2004

Skarpetka.

Wróciłem przedwczoraj, po dwóch dobach. Jak stara skarpetka ale dobrze jest.
A teraz zasypuję Klaudynę materiałami z matur próbnych, niech ma się na czym przygotowywać.
Magda robi ze mnie nieetatowego gamonia, paskuda jedna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz